Skutkiem upałów i braku deszczu jest susza. To naturalne, że zużywamy wtedy więcej wody. Lecz niekoniecznie na swoje potrzeby bytowe. Kiedy panują normalne warunki pogodowe ludzie do picia oraz przygotowania posiłków zużywają ok. 5 litrów wody dziennie. Na zmywanie i pranie idzie ok. 25 litrów. Natomiast na mycie i spłukiwanie zużywamy najwięcej, bo ok. 70 litrów. Przeciętny mieszkaniec naszej gminy zużywa więc średnio ok. 90 – 100 litrów wody dziennie. Dla średniego gospodarstwa domowego jest to ok. 400 l/dobę.

Podczas suszy sytuacja ta wygląda zupełniej inaczej. W upalne dni najwięcej wody zużywane jest na podlewanie ogrodów, działek i upraw rolnych, jak również do napełniania basenów przydomowych. Niektórzy wolą zapłacić więcej za podlewanie, niż stracić plony, czy też nie móc cieszyć się z odrobiny chłodu podczas kąpieli w basenie. Kiedy susza utrzymuje się przez kilka tygodni wodociągi często apelują o racjonalne korzystanie z uzdatnionej wody, gdyż istnieje realne ryzyko jej braku na potrzeby ludzi. Wynika to z faktu, że w trakcie podlewania trawnika, czy napełniania basenu zużycie wody dla wspomnianego wcześniej gospodarstwa domowego wynosi nie 400 l/dobę, lecz ponad 400 l/godzinę co znacząco wpływa na zdolności produkcyjne stacji uzdatniania wody (SUW), jak również samego ujęcia wody, gdzie jej zasoby muszą się odnawiać. Podczas fali upałów i suszy warto zmienić swoje nawyki i np. podlewać ogrody w nocy, kiedy rozbiory wody na potrzeby mieszkańców maleją.

W Środzie sytuacja z wodą jest w miarę dobra. Wodociągi mają wystarczające zasoby i możliwości technologiczne, aby zaopatrzyć w wodę mieszkańców, także w gorące lato. Natomiast trudna sytuacja jest na terenach wiejskich. Latem możliwości SUW Trzebisławki, Starkówiec Piątkowski i Brodowo są praktycznie w 100% wykorzystane. Pompy, filtry i inne urządzenia pracują prawie nonstop. Dla tych stacji upalne dni i susza są okresem ponadnormatywnej pracy. Wówczas każda awaria, brak zasilania energetycznego czy przekroczenie limitów wydobycia wody są zagrożeniem dla ciągłości dostaw wody, jej jakości i ciśnienia.

Inżynierowie MPECWiK muszą przewidzieć i takie ekstremalne warunki. Zgodnie z Wieloletnim Planem Rozwoju i Modernizacji Urządzeń Wodociągowych i Kanalizacyjnych na lata 2018-21 w roku bieżącym ukończono modernizację SUW Trzebisławki. W przyszłym roku zaplanowano tam odwiert trzeciej studni. W tym roku planowany jest również odwiert nowej studni dla ujęcia Brodowo oraz prace projektowe związane z rozbudową SUW Brodowo. Są to inwestycje kosztowne, np. modernizacja stacji w Trzebisławkach kosztowała prawie 800 tys. zł, a trzeba do tego dodać 300 tys. zł na wiercenie nowej studni. W sumie tylko na tę jedną hydrofornię MPECWiK wyda 1,1 mln zł. Podobne nakłady muszą być poniesione na SUW Brodowo, gdzie inwestorzy chcą zbudować około 1000 mieszkań i domów. SUW Starkówiec, z braku środków, jeszcze musi poczekać…

Wiceprezes MPECWiK Bartosz Bałażyk mówi: - Biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze trzy tygodnie temu borykaliśmy się z zalanymi placami i ulicami, naszym głównym problemem

nie jest to, że wody nie ma w ogóle – problemem jest fakt, że nie ma jej wówczas, gdy jest potrzebna. Po prostu mamy zdecydowanie zbyt małą retencję wodną. Woda nie ma czasu na wsiąknięcie w ziemię, a wybrukowane podjazdy, chodniki i parkingi powodują jej zbyt szybki i łatwy przepływ do kanalizacji (czasem nielegalnie do kanalizacji sanitarnej). Gdyby woda deszczowa była wyłapana do zbiorników, a następnie wykorzystywana do podlewania to ulżyłoby to wodociągom i było znacznie tańsze. W ostatnich latach zauważamy też spadek lustra wody w naszych studniach głębinowych.

Polska zajmuje przedostatnie miejsce w Unii Europejskiej pod względem zasobów wody przypadających na statystycznego mieszkańca. Tak więc nasze zasoby są porównywalne z zasobami Egiptu.

W okresach upałów i suszy zawsze pamiętajmy o oszczędzaniu wody, gdyż może jej zabraknąć.

 

MPECWiK Środa Wlkp.