Poniżej publikujemy treść wywiadu z prezesem Janem Buczkowskim, który ukazał się w Głosie Powiatu Średzkiego 31.08.2018 r.

 

Jaka woda płynie w naszych kranach?

Czy można pić wodę prosto z kranu? Jak panująca susza i wysokie temperatury wpływają na zasoby wody w naszej gminie? Na te oraz inne pytania dotyczące najcenniejszego surowca Ziemi w rozmowie z Sonią Langner odpowiadał Jan Buczkowski, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, Wodociągów i Kanalizacji.  

Jak prosto, w kilku zdaniach wytłumaczyć, czym zajmuje się MPECWiK?
– Aby to zrobić, trzeba sięgnąć do historii. Wodociągi w Środzie istnieją od 1910 roku, czyli już 108 lat. Do dziś stacja uzdatniania wody (SUW) mieści się tam, gdzie pierwotnie ją zaprojektowano, czyli przy ul. Kórnickiej. Mimo rozbudowy miasta SUW Środa jest w stanie zaopatrzyć w wodę wszystkich mieszkańców. To nasze główne zadanie. Kolejne to odbiór zużytej, brudnej wody, czyli ścieków, i ich oczyszczanie.
Po modernizacji przeprowadzonej w 2003 roku nasza oczyszczalnia spełnia normy narzucone prawem, uzyskując stopień oczyszczania na poziomie ponad 97%. Spora w tym zasługa kierownika, p. Janusza Joachimiaka, który pracuje w oczyszczani prawie 30 lat. Wobec intensywnego rozwoju Środy i zaostrzenia norm oczyszczania musimy ponownie rozbudować oczyszczalnię w Chwałkowie.
Trzecią naszą działalnością jest zaopatrywanie około połowy miasta w ciepło. MPECWiK prowadzi też laboratorium posiadające certyfikaty Polskiego Centrum Akredytacji. Mamy własną brygadę wod.-kan. oraz serwisujemy ponad 30 wiejskich oczyszczalni ścieków. To szeroki zakres działania – o wiele szerszy niż ma większość wodociągów.

Skąd bierze się woda w naszych kranach? Jakie normy musi spełniać? Czy jej jakość w gminie Środa jest dobra?
– To ciekawe pytania. Mało kto wie, że jest wiele źródeł wody do picia. Miasto Zakopane na przykład ma wodę źródlaną płynącą ze skał, a Warszawa i Poznań połowę wody pobierają z rzek, poddając ją skomplikowanym procesom uzdatniania. Są też miasta jak nasze, które pobierają wodę ze studni głębokich na 150-180 metrów.
Oczywiście tzw. woda surowa nie nadaje się do picia. Wymaga uzdatnienia, czyli przefiltrowania, napowietrzenia i dezynfekcji, zanim zostanie wtłoczona do sieci wodociągowej. Jakość bakteriologiczna wody jest ściśle kontrolowana przez sanepid i nasze laboratorium. Natomiast skład fizykochemiczny wody, jej smak, zapach i wygląd zależy od wielu czynników, m.in. stanu sieci wodociągowych i wewnętrznych instalacji w mieszkaniach. Bardzo rzadkie są przypadki takiego zanieczyszczenia wody, aby była niezdatna do spożycia przez ludzi.
W średzkich wodociągach stworzyliśmy zespół odpowiedzialny za Plan Bezpieczeństwa Wody i reagowanie w sytuacjach kryzysowych.

Istnieje wiele teorii na temat picia nieprzegotowanej wody z kranu. Co pan myśli na ten temat? Czy jest to zdrowe?
– Tak, woda z kranu jest zdrowa, bo jest rygorystycznie badana. Średzka woda jest też „pilnowana” przez małże. To specjalne stanowisko na SUW, które składa się z 8 małż wrażliwych na zanieczyszczenia zawarte w wodzie surowej. Gdy poziom tych zanieczyszczeń stanie się groźny dla ludzi, małże wywołują alarm, który uniemożliwia skierowanie takiej wody do sieci. Poza tym nasza woda zawiera związki mineralne w ilości ponad 800 mg/l. To mniej więcej 2-3 razy tyle, co w popularnej wodzie butelkowanej.
Można więc pić wodę prosto z kranu. Niebagatelne znaczenie ma też cena takiej wody: za 4 zł można pobrać aż 1000 litrów. To cena 3 litrów wody butelkowanej. Zapewniam, że średzką wodę z kranu każdy może pić bez ograniczeń.

Czy podczas takich miesięcy jak ostatnie, kiedy panują wysokie temperatury, a deszcz zdarza się bardzo rzadko, powinniśmy oszczędzać wodę?
– Skutkiem upałów i braku deszczu jest susza. To naturalne, że zużywamy wtedy więcej wody. Jednak to nie mieszkańcy są główną przyczyną wzrostu ilości pobranej wody. Podczas suszy najwięcej wody „idzie” na podlewanie ogrodów, działek i upraw rolnych. Rolnicy wolą zapłacić za podlewanie, niż stracić plony. Niestety, kiedy susza utrzymuje się przez kilkanaście tygodni, jak obecnie, wodociągi często apelują o racjonalne korzystanie z wody, gdyż istnieje realne ryzyko jej braku na potrzeby ludzi. W Środzie sytuacja z wodą jest w miarę dobra. Mamy wystarczające zasoby i możliwości technologiczne, aby zaspokoić naszych mieszkańców. Natomiast trudną sytuację mamy na hydroforniach wiejskich. Praktycznie na 100% wykorzystujemy latem możliwości SUW Trzebisławki, Starkówiec Piątkowski i Brodowo. Mamy w związku z tym w planach odwierty nowych studni oraz konieczne modernizacje. Jednak są to inwestycje kosztowne, np. zaplanowana na jesień modernizacja stacji w Trzebisławkach będzie kosztowała prawie 800 tys. zł. Jeśli do tego dodamy 300 tys. zł na wiercenie nowej studni, to tylko na tę jedną hydrofornię wydamy 1,1 mln zł. Podobne nakłady muszą być poniesione na SUW Brodowo, gdzie inwestorzy chcą zbudować około 1000 mieszkań i domów.
Podsumowując, okres upałów i suszy to najgorszy czas dla wodociągów. Urządzenia pracują wtedy z maksymalną wydajnością, a najmniejsza awaria grodzi poważnymi konsekwencjami. Zawsze wtedy apelujemy o oszczędzanie wody, gdyż może jej zabraknąć.

 

Czy można pić w...